środa, 29 grudnia 2010

Leczenie psychopatii.


Jako metoda leczenia zaburzeń psychicznych elektrowstrząsy zostały wprowadzone w 1938 r. W tamtym okresie stanowiły podstawową biologiczną metodę leczenia. Stosowane były głównie w terapii schizofrenii a w mniejszym stopniu - depresji. W miarę upływu lat i w związku z nastaniem po 1952 r. "ery farmakoterapii" elektrowstrząsy były stosowane coraz rzadziej, a w niektórych ośrodkach zostały nawet zaniechane. W latach siedemdziesiątych bywały nadal stosowane, ale ich wskazania ograniczono niemal wyłącznie do depresji.  Nastąpiło znacznie ściślejsze ustalenie wskazań i przeciwwskazań do nich.

Na czym polegają elektrowstrząsy?

Po prostu na porażeniu prądem mózgu przez elektrody przyłożone do czaszki. 
Dziś robi się to w narkozie i po podaniu środków rozluźniających mięśnie, żeby znieść "rzucanie" ciała. Normalnie bowiem osoba porażona w ten sposób wpada w drgawki. 
Pod spodem umieszczam filmik, informuje, iż osoby wrażliwe nie powinny go oglądać.




Czy są dowody naukowe na to jak elektrowstrząsy miałyby "leczyć"?
Nie ma. Psychiatria nie ma wytłumaczenia na to. Elektrowstrząsy mogą "działać" w ten sposób, że jeśli osobę się tak porazi, że utraci tymczasowo pamięć, to również tymczasowo zapomina ona o tym, co stanowiło przyczynę jej problemu. "Skuteczność" tu polega na uszkodzeniu mózgu celem uspokojenia osoby. 
Co neurolodzy wiedzą o elektrowstrząsach?
Powodują tymczasowy zanik pamięci i uszkadzają komórki mózgu. 

Dotychczas nie opracowano skutecznych metod leczenia psychopatów. Na nic się nie zdały próby leczenia farmakologicznego czy zabiegi psychochirurgiczne. Nisko ocenia się też wyniki oddziaływań psychoterapeutycznych (zarówno terapii indywidualnej, jak i grupowej). Niewątpliwie ma to związek ze swoistymi cechami tych pacjentów - niezdolnością do wyciągania wniosków i uczenia się na błędach oraz brakiem krytycyzmu i niedostrzeganiem swoich zachowań jako zaburzonych lub antyspołecznych. Efektem jest brak motywacji do leczenia i nietrwałość uzyskanych zmian. Pewną skuteczność wykazała terapia behawioralna oparta na prostych technikach warunkowania, którą stosowano m.in. w programach resocjalizacyjnych w więzieniach. Rolę wzmocnień pozytywnych odgrywa wówczas pewna manipulacja przywilejami (wolny czas, lepsza praca, stosowanie przepustek). 

Pozostaje zatem pytanie - jeśli społeczeństwo nie jest w stanie psychopatów leczyć, to co z nimi robić? 

5 komentarzy:

  1. Dobre pytanie. Odpowiedzi sądzę, że nie podam, bo nie mam zielonego pojęcia. Może po protu ich izolować?

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm.Trochę zgadzam się z Emilą, lecz to też nie jest dobre rozwiązanie- a jak w jakiś magiczny sposób uciekną?Może dla tych najcięższych przypadków morderców psychopatów po prostu kara śmierci?

    OdpowiedzUsuń
  3. Pytanie bardzo trafne, tylko chyba niestety bez odpowiedzi jak na razie... Każdy przecież ma prawo do życia i do wolności, a psychopaci przecież nie zdają sobie sprawy do końca, że to co robią jest złe... Ja bym chyba bardziej skłaniała się do propozycji, żeby ich po prostu izolować, ale na pewno nie zabijać...

    OdpowiedzUsuń
  4. Używać do ciężkich robót. Ale to radykalne podejście.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja osobiscie zamknelabym ich gdzies wszystkich razem, od gwlacicieli po kanibali i obserwowalbym jak przebiegaja miedzy nimi interakcje ;} sadze ze moglby powstac o tym swietny film ;}

    OdpowiedzUsuń